Niebezpieczne sytuacje

 Nie od dziś wiadomo, że konie to żywe zwierzęta, które są niezwykle silne i mogą zrobić krzywdę człowiekowi. Dlatego bardzo ważne jest aby zawsze uważać bo nawet jeżeli dobrze znamy swoje konie to nigdy nie mamy stu procentowej pewności, że nic złego się nie wydarzy. W tym roku mija cztery lata odkąd założyłam swoją stajnię i mogę się "pochwalić" kilkom bliznami. Od razu mówię, że nie są to standardowe sytuacje, gdy jeździec spada z konia podczas jazdy. Nic z tych rzeczy, to są sytuacje, które wynikły z mojej głupoty i braku wiedzy. Dlatego chciałbym was przestrzec i nauczyć czegoś na przykładzie moich błędów. 

No to czas na pierwszą historię... Pewnie każdy kto posiada swoje konie zdaje sobie sprawę, że baloty siana czy słomy potrafią być bardzo zbite i przez to denerwujące. Tak tez było w mojej sytuacji. Chcąc rozwalić balota zamachnęłam się z całych sił, los tak chciał, że akurat w danym miejscu było luźno i widły przeleciały przez całe siano wbijając się na wylot w moją stopę. Ból okropny, przez dwa tygodnie nie mogłam chodzić, nie wspominając o jeździe. 

Sytuacja numer dwa...Zawsze podczas wyprowadzania koni na wybieg jedna kobyłka - Carmen wyrywała się i nie szło jej utrzymać, dlatego tez wpadłam na ''genialny'' pomysł aby zawiązać sobie lonże wokół ręki żeby ją utrzymać. Jak możecie się spodziewać: nie, nie utrzymałam jej. Teraz jest czas kiedy możecie sobie wyobrazić piękną kobyłkę galopującą na wybiegu a za nią na ziemi jej właścicielka przywiązana do niej lonżą. Nie wiem co było gorsze te widły czy wybite ramię i obolałe całe ciało. Całe szczęście z wiekiem nabrałam doświadczenia i odpowiedzialności. Mam nadzieję, że wy czytając mojego bloga pośmiejecie się z mojej głupoty ale nauczycie się na moich błędach czego nie robić i na co zwrócić uwagę. 

Zdjęcia dla uwagi 😇😇😇



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nowe życie

Jarmarki konne